4/16/2020

Złoty medal na KPR 2019 dla naszego Flandersa!

Konkursy piwne cieszą się w Polsce dużą popularnością. Każdego roku setki piw startują w przeróżnych plebiscytach – od amatorskich, po profesjonalne. Z pewnością najbardziej prestiżowym jest KPR – Konkurs Piw Rzemieślniczych.

Dziś opowiemy Wam o tym, jak po raz kolejny wróciliśmy z niego z tarczą (a nawet dwiema) i dlaczego zdobyte tam medale tak wiele dla nas znaczą.

W naszym kraju konkursy piwne podzielić możemy na te dotyczące piw domowych i te, w których ocenia się piwa wyprodukowane przez browary profesjonalne. Ta druga gałąź, która interesuje nas z oczywistych przyczyn, dzieli się ponadto na plebiscyty sędziowane amatorsko – na przykład przez uczestników jakiegoś festiwalu i takie, gdzie sędziami są profesjonaliści – piwowarzy, eksperci z kraju i zagranicy.

KPR należy do ostatniej z wymienionych grup, a zarówno ilość zgłoszonych piw, jak i wieloletnia tradycja, podnoszą dodatkowo rangę wydarzenia.

Konkurs Piw Rzemieślniczych ma bowiem za sobą już 13 edycji, począwszy od 2007 roku, kiedy to pierwsza odsłona miała miejsce w Żywcu, w zupełnie innej niż dziś formule. Od tego czasu KPR zdążył zmienić miejsce odbywania, rozszerzył ilość ocenianych stylów.

Dziś bez wątpienia można go nazwać najważniejszym z konkursów – zwłaszcza, gdy spojrzy się na ilość uczestników.

Podczas ostatniej edycji, w grudniu 2019 zgłoszono aż 615 piw ze 119 browarów!

Nagrody – złote, srebrne i brązowe medale przyznano w 55 kategoriach, odpowiadających danym stylom piwa.

Także my wysłaliśmy swoje produkcje na KPR, co staje się już małą tradycją. Podobnie jak medale, które przywozimy z konkursu.

W 2017 roku sięgnęliśmy po brąz dla Szpaka z dodatkiem wiśni. Rok później, w 2018, zdobyliśmy brąz dla Brett Pale Ale oraz srebro dla Szpaka z marakują i Brett RISa Rum Barrel Aged. Teraz także mamy się czym chwalić. I to podwójnie!

Szpak Sour Passionfruit Wild Ale jako Speciality Beer zdobył srebro, a Flanders Red Ale otrzymał złoto dla Belgian Sour Ale! Najwyższe odznaczenie w tak wymagającej i ciężkiej kategorii to dla nas nie lada gratka.

Srebrny medalista, Szpak Sour Passionfruit Wild Ale, kontynuuje medalową passę dzikich piw z Przystanku Tleń. Tym razem sięgnęliśmy po dodatek owoców marakui, który nadał kwaśnej, wytrawnej całości egzotycznej słodyczy i gładkości. Dojrzewanie piwa w beczce po rumie zaokrągliło jego smak i wniosło nuty melasy oraz szlachetnego drewna. Efekt końcowy łączy ze sobą kompleksowy smak i aromat z wysoką pijalnością, co sprawia że Szpak nadaje się zarówno do degustacji, jak i łączenia z potrawami.

Tworząc Flanders Red Ale, mierzyliśmy się z dużym wyzwaniem – nawiązać do najlepszych tradycji belgijskiego piwowarstwa. Sami namnożyliśmy drożdże Roeselare, które są kluczowym elementem charakteru flandryjskiego piwa. Po ponad rocznym leżakowaniu w beczkach po czerwonym winie, uzyskaliśmy piwo intensywne i złożone. Intensywna czerwona barwa odpowiada wyraźnym akcentom winnym, wiśniowym, przyjemniej cierpkości i kwaśności. Nuty ciemnych owoców, dębu i wanilii dopełniają całości. Szczególnie polecamy naszego Flandersa do długich, niespiesznych degustacji oraz jako dodatek do dziczyzny i grzybów.

Sukces na Konkursie Piw Rzemieślniczych przekonuje nas, że warto eksperymentować i sięgać po piwa dzikie, leżakowane w beczkach, łączące europejskie tradycje z piwną rewolucją.

Najbardziej cieszy nas jednak zadowolenie gości Przystanku Tleń i konsumentów w całym kraju. Zapewniamy, że 2020 rok upłynie pod znakiem premier nowych piw i powrotów tych, które najbardziej Wam smakowały w minionych latach. Oczywiście, nie omieszkamy pojawić się na następnej edycji KPR, z nadzieją na kolejne triumfy.